W szklance mleka może znajdować się koktajl składający się nawet z 20 leków przeciwbólowych, antybiotyków i hormonów wzrostu twierdzą naukowcy.
Dzięki dokładnemu testowi badacze potwierdzają obecność wielu substancji chemicznych stosowanych w leczeniu chorób u zwierząt i ludzi w próbkach koziego, krowiego i kobiecego mleka.
Nie są to na tyle duże ilości wykrytych leków by powodować negatywny wpływ na osoby spożywające mleko, ale produkowane przez człowieka chemikalia są obecne w naszym łańcuchu pokarmowym. Największe ilości leków wykryto w mleku krowim.
Można stwierdzić że niektóre leki i stymulatory wzrostu znalazły się w mleku przez paszę lub zostały podane zwierzętom bezpośrednio.
Badania opublikowane na łamach Journal of Agricultural and Food Chemistry, wykazują, że mleko krowie posiada w swoim składzie bardzo śladowe ilości leków przeciwzapalnych, kwas niflumowy, mefenamowy i ketoprofen czyli substancje powszechnie stosowane jako leki przeciwbólowe u zwierząt i ludzi.
Wykryto również hormon płciowy o nazwie estradiol, który zalicza się do estrogenów. Hormon wykryto w trzech milionowych części grama na każdy litr mleka. Z kolei dawka kwasu niflumowego występowała w stężeniu mniejszym niż jedna milionowa część grama na litr mleka.
Badania wykryły również kwas niflumowy kwasu w kozim mleku. Z kolei mleku ludzkim wykryto śladowe ilości środków przeciwbólowych ibuprofenu i naproksenu, a także triclosan.
Naukowcy są dobrej myśli i mają nadzieję że ta metoda pomoże skutecznie wykrywać obecności tego rodzaju zanieczyszczeń w mleku, ale także w innych produktach.
Naukowcy twierdzą, że ich nowy 30-minutowy test jest najbardziej wrażliwym testem ze wszystkich dostępnych na rynku. Jeżeli wyniki są prawdziwe w odniesieniu do mleka hiszpańskiego czy pochodzącego z Maroka, mogą być również prawdziwe w odniesieniu do mleka wyprodukowanego w Wielkiej Brytanii i Europie.
(fot. http://www.sxc.hu/) |