Codziennie kupujemy w sklepie takie produkty żywnościowe jak chleb, wędliny czy jogurty, które mogą zawierać składniki genetycznie zmodyfikowane (GMO). Bardzo często nie jesteśmy o tym poinformowani, gdyż producenci „zapominają” uwzględnić taką informację na opakowaniach. Takie zachowanie jest niezgodne z prawem. Zatem ile GMO kupujemy codziennie wraz z naszymi produktami?
Co roku Polska importuje z USA, Argentyny i innych miejsc około 2,5 miliona ton zboża (soja, kukurydza, rzepak). W ponad 90% są to rośliny modyfikowane genetycznie.
Wysokobiałkowe produkty, takie jak śruta sojowa to podstawowe danie zwierząt hodowlanych ponieważ jest najlepszym i najtańszym źródłem białka. – Nie ma w Polsce ferm, w których zwierzęta nie byłyby karmione soją GMO sprowadzaną z zagranicy. W wyniku takiej działalności GMO trafia mimo wszystko na nasze stoły, ponieważ mięso i wędliny z karmionych w taki sposób zwierząt nie muszą być specjalnie oznakowane.
Gdzie jeszcze można natknąć się na GMO? Oleje roślinne (kukurydziany, sojowy, rzepakowy) chipsy, burgery wegetariańskie, substytuty mięsa (nawet w parówkach dla dzieci) , lody, jogurt, tofu, sos sojowy, ser sojowy, sos pomidorowy, białka, płatki zbożowe, hamburgery, hot-dogi, margaryna, majonez, zboża, krakersy ciastka, czekolada, cukierki, proszek do pieczenia alkohol, wanilia, cukier puder, masło orzechowe, mąka wzbogacana, makarony- przy tych produktach powinniśmy zwrócić szczególną uwagę jeśli nie chcemy spożywać GMO. Koncentraty białkowe z soi modyfikowanej dodaje się do wielu artykułów spożywczych, jak np.do kiełbasy czy jogurtów . Niestety większość soi, z której korzystają zakłady przetwórcze w Polsce to soja transgeniczna. Co za tym idzie istnieje duże prawdopodobieństwo spożywania soi GM.
Częsty błąd jaki się popełnia to zła interpretacja nazwy produktów. W przypadku skrobi zmodyfikowanej, kojarzymy ją z surowcem GM. Rzeczywiście nazwa „skrobia modyfikowana” nie odnosi się na żywności GMO. Chodzi o fizyczny/chemiczny sposób przetworzenia skrobi, tak by zyskała nieco inne właściwości. Dowodzi to nieznajomości przez konsumentów terminów surowców zamieszczanych na etykietach. Zmodyfikowane genetycznie mogą być jedynie rośliny, z których się tę skrobię pozyskuje, np. ziemniaki.
(fot. http://www.sxc.hu/) |