Smugi chemiczne (chemtrail) zostawiane na niebie przez samoloty latające na dużych wysokościach od lat wzbudzają zainteresowanie i kontrowersje wśród coraz większej liczby osób. Coraz częściej mamy okazję obserwować takie "akcje" rozpylania "czegoś" przez samoloty na całym świecie.
Smuga kondensacyjna powstająca za lecącym samolotem powstaje w wyniku interakcji między gorącym powietrzem z silnika samolotu, a cząsteczkami wody na dużej wysokości. "Normalne" smugi kondensacyjne utrzymują się kilka sekund za samolotem, maksymalnie 15 min. W przypadku smug nazywanych "chemtrails" jest inaczej. Sprawiają one wrażenie chmur pierzastych w postaci pasów, często pojawiają się na mniejszych wysokościach i mogą utrzymywać się w powietrzu kilka godzin, a nawet cały dzień, powoli rozpływając się.
Amerykanie postanowili przebada pobrane z powietrza próbki. Okazało się, że w takich smugach istnieją miedzy innymi związki baru i aluminium, które uznano w ostatnich latach za związku silnie toksyczne dla organizmu człowieka (niszcząc komórki mózgowe powoduje między innymi chorobę Alzheimera). Rozpylana mieszanka zawiera także inne, równie lub może nawet bardziej szkodliwe dla człowieka i przyrody chemikalia (więcej szczegółów znajdziecie na specjalistycznych portalach).
Tym czasem popatrz w niebo i zapytaj: dlaczego żaden dziennikarz nie zainteresował się tym, co rozpylają samoloty latające tam i z powrotem nad miastem, tworząc na niebie kraciaste wzory? Co mówi się pilotom, którzy latają? Jak to możliwe, że Agencja Ochrony Środowiska odmawia przyjęcia próbek do badań?
"Opryskują nas jak insekty", a ludzie walczą z psimi odchodami na trawnikach zamiast zająć się gównem, które spada nam na głowę!
(fot. http://www.sxc.hu/) |