Zadajemy pytanie czy warto wychowywać małe dziecko na małego ekologa? Naturalnie że tak! Warto także wyrabiać od małego w nim szacunek dla słabszych, zaangażowanie, wrażliwość, empatię, poczucie siły i odpowiedzialność.
Dbając o środowisko, zapewniamy dzieciom lepsze perspektywy - chronimy je przed chorobami cywilizacyjnymi ( alergiami, nowotworami, chorobami serca ).
Ekologia nie jest dziś dziwactwem, kaprysem, fanaberią, modą. To konieczność. Nie jest też zbiorem uciążliwych zasad, których trzeba przestrzegać. Jest raczej stylem życia, świadomie podejmowanych decyzji wynikających z szacunku dla przyrody i troski o to, co zostawimy naszym pokoleniom.
Trudno zmienić nawyki dorosłego, który całe życie wrzucał śmieci do jednego kubła, przynosił zakupy w dziesięciu foliowych torbach i palił plastikowe butelki w przydomowym ogródku, bo tak taniej i praktyczniej. Dla niego pojęcie ekologia to abstrakcja. Dla dziecka, uczonego jak dbać o siebie, o swoje zdrowie, o innych, psa, kota, kwiatek za oknem, ogródek, las - dla takiego "mądrego" dziecka ekologia będzie czymś oczywistym i naturalnym. Wydaje się, że kluczem do ekologii jest nasz szacunek dla dziecka - dla jego uczuć, wrażliwości i indywidualności. Dziecko szanowane przez najbliższe otoczenie, traktowany poważnie, potrafi wczuć się w uczucia innych, współczuć, przejmować się czymś. Potrafi szanować słabszych, zależnych od siebie. A bez tego trudno uczyć dziecko, czym jest przyroda.
Jeśli mieszka się na wsi albo pod miastem wtedy zdecydowanie łatwiejsze zadanie czeka nas aby wychować dzieci w kontakcie z naturą, ale nawet mali mieszkańcy blokowisk mają szansę na poznawanie przyrody i cieszenie się nią. Można sadzić z dziećmi roślinki w doniczce, karmić zimą ptaki, podglądać owady na trawniku, obserwować drzewa w parku. Ważne, żeby maluch odkrył, że pies, kot, świnka morska, kanarek, wróbelek z adrzewie, pająk za szafą, krzaczek za oknem - wszystkie żywe istoty czują, cieszą się, martwią, cierpią.W rozwijaniu empatii i ekologicznej wyobraźni malucha wesprzeć nas może dobra literatura - wiersze, bajki o przyrodzie. Takie nadawanie zwierzętom i roślinom ludzkich cech, przypisywanie im uczuć i przeżyć zbliżonych do naszych prowadzi do kolejnego odkrycia - że coś możemy dla nich zrobić. Możemy przygarnąć bezdomnego psa albo zawieźć stare koce do schroniska, możemy dokarmiać ptaki, nie zabijać bezmyślnie żadnych żywych istot, nie śmiecić w lesie, nie straszyć zwierząt.
Dziecko z takim rodzajem wrażliwości i znajomością przyrody zdecydowanie prościej zrozumie, dlaczego ważne jest segregowanie śmieci, dlaczego lepiej kupować jedzenie i picie w innych niż plastikowe opakowaniach, oszczędzać energię i do czego potrzebna jest zbieranie makulatury. Powiązanie dotychczasowych doświadczeń z bardziej światowymi problemami, wymaga od nas nieco więcej wysiłku. Zamiast opowiadać maluchowi o górach śmieci, najlepiej pokać mu wysypisko, zakopać w ziemi torby - plastikową i papierową i po tygodniu sprawdzić co u nich słychać. Rozmawiać o tym, skąd się bierze woda i jak można ją sensownie spożytkować. Nie brać w sklepie foliowych toreb. Wybrać się z maluchem do sklepu ze zdrową żywnością. Warto poszukać czy w naszej okolicy są jakieś ciekawe i edukacyjne zajęcia ekologiczne dla dzieci, akcje warte zaangażowania. Kiedy dziecko już wie, że o środowisko należy dbać i w jaki sposób można to robić, pozostaje nam jeszcze wpojenie wiary w sens codziennie podejmowanych decyzji. To ważne, że kupujemy sok w szklanej, zwrotnej butelce, nawet jeśli jesteśmy wyjątkami. Dobrze że nie używamy detergentów, że sprzątamy nasz dom bez użycia silnie działających chemikaliów.
Ucząc naszego malucha ekologii zwracajmy jego uwagę na pozytywne strony troski o środowisko. Lepsze efekty osiągniemy unikając drastyczności i czarnych wizji. Świat, który mamy pokazywać dziecku wychowywanemu "ekologicznie" to nie gigantyczne wysypisko śmieci z dziurą ozonową na szczycie, pełno zatruwających środowisko ciężaróweki. To zdecydowanie przyjazne, wspólne miejsce życia, dla którego można i należy zrobić wiele dobrego. W którym warto podejmować nawet najdrobniejszy wysiłek.
(fot. http://www.sxc.hu/)
|