Wyszukiwarka

Polecamy również

Strona główna Ulotki Komputery i informatyka Oprogramowanie komputerowe

Znajdziesz tutaj

Grafika

 
Grafika

 
Grafika

 
Grafika

 
Grafika

 

Ostatnio dodane gazetki


odido-logo.jpg
Gazetka: czwartek, 17 maja 2012
more
avon-logo.jpg
Gazetka: poniedziałek, 14 maja 2012
more
stop-and-shop-logo.jpg
Gazetka: środa, 09 maja 2012
more
mixelectronics.jpg
Gazetka: środa, 09 maja 2012
more

Ulotki, wizytówki, katalogi firm

Czy wiesz, że ... ?

Niebezpieczna ochratoksyna A

 

Ochratoksyna A jest najczęściej występującą mykotoksyną w pokarmach na świecie. Człowiek najczęściej narażony jest na kontakt z tą toksyną,  zjadając pokarm wyprodukowany z niewłaściwie magazynowanych produktów, takich jak: zboża, wieprzowina, kawa czy winogrona. Ochratoksyna A jest to trucizna produkowana naturalnie przez pewien szczep grzybów, jest szczególnie toksyczna i niebezpieczna dla zdrowia.

Działa rakotwórczo, uszkadza czynność nerek, powoduje wady rozwoju płodu i zaburzenia układu odpornościowego i nerwowego. Raz spożyta z żywnością (np. z kawą), pozostaje w naszym organizmie przez długi czas wyrządzając szkody. Ta niebezpieczna substancja  występuje w wielu rodzajach żywności ale zostańmy przy kawie, otóż pewien miesięcznik "Świat Konsumenta" zlecił niezależnemu laboratorium w Niemczech zbadanie ośmiu marek kawy rozpuszczalnej z polskiego rynku. Nie wiemy na ile możemy zaufać rzetelności wykonanych testów, ale wyniki z pewnościa zniechecą was do popularnej "rozpuszczalki". W kawie Astra Classic wykryto 21,8 mg/kg ochratoksyny A, czyli ponad dwa razy więcej niż zezwalają normy. Kawa z taka zawartością trucizny powinna być wycofana z  rynku. Druga kawa o podwyższonej zawartości ochratoksyny to Woseba Domowa (8 mg/kg). W Polsce, wg przepisów, dopuszczalna zawartość ochratoksyny A  w kawach rozpuszczalnych wynosi 10mg/kg  ale np. w Niemczech nie może być jej więcej niż  6mg/kg.

 

Drogi konsumencie zastanów się więc, jakie produkty wybierasz ze sklepowych półek, może nie warto sięgać po tanie kawy i inne  niesprawdzone produkty?  Jednak  w gruncie rzeczy możemy  opierać się tylko na zaufaniu do producentów,  gdyż nigdy nie mamy pewności w jakich warunkach magazynowane  są surowce do produkcji żywności i czy ilość  zawartych w nich  zanieczyszczeń mieści się w dopuszczalnych dawkach?  Ale dlaczego  w ogóle mamy tolerować jakieś "dopuszczalne dawki"? Wnioskuję, że wg polskich przepisów, można  systematycznie trochę podtruwać społeczeństwo,  ale "trochę bardziej", to już wbrew normom...?

 

 

 

 

 

 

(fot. http://www.sxc.hu/)

 

 

 

Polecamy

Reklama