Zastanawialiście sie kiedykolwiek nad tym, jak ogromne ilości detergentów zatruwających środowisko zużywamy codziennie chociażby w naszych gospodastwach domowych? Niestety nie jesteśmy w stanie całkowicie wyeliminować chemicznych środków czystosci z naszego życia ale może czas zastanowić się nad tym, jak ograniczyć ich zużycie?
Jest nadzieja, bowiem całkiem niedawno, na rynku ekologicznym pojawiły się tzw. "orzechy piorące". Pozyskuje się je z drzew rosnących na terenach Indii i Nepalu, gdzie stosowane są naturalnie przez miejscową ludność od setek lat. W rzeczywistości wykorzystuje się same łupiny orzechów, które zawierają saponinę- w 100% roślinny składnik, który nie zanieczyszcza środowiska i rozkłada się jak wszystkie inne odpadki organiczne. Saponina działa jak mydło - łupiny w zetknięciu z wodą wytwarzają pianę, która ma właściwości czyszczące i zmiękczające. Jak zapewniają producenci, pranie w orzechach jest delikatne dla tkanin i kolorów, pozwala na pranie w niskich temperaturach. Orzechy te nadają się również do mycia ciała i włosów- skoncentrowany wywar działa jak bardzo delikatne mydło w płynie.
Ta alternatywna metoda, która w żadnym stopniu nie zawiera sztucznych, szkodliwych substancji, na pewno świetnie sprawdzi się w przypadku alergików i ludzi z problemami skórnymi. Z pewnościa zainteresuje też młode mamy chcące uchronić swoje dzieci przed zlewającą nas zewsząd chemią.
Czy jednak orzechy piorące znajdą zastosowanie w naszej rzeczywistości, tak mocno zwiazanej z pachnącymi, kolorowymi płynami,szamponami, proszkami...czy jest to tylko ekologiczna fanaberia? Zwolenników "perfekcyjnej bieli" mogą wystarczająco nie przekonać, gdyż są mniej skuteczne niż ostra chemia. Ale coś za coś- jeśli możemy sobie mniej szkodzić, to może warto sięgnąć po produkt naturalny.
(fot. http://www.sxc.hu/)
|