Komisja Europejska ma zamiar zmienić zasady opodatkowania energii w Uni Europejskiej tak, by uzależnić wysokość podatku m.in. od emisji CO2. Nie wiadomo, czy na tzw. podatek węglowy zgodzą się wszystkie kraje Unii.
Komisja Europejska do wprowadzenia w całej UE stawki podatku od emisji CO2, tzw. podatku węglowego szykuje się drugi raz. Podatek ten ma występować w sektorach nieobjętych unijnych systemem handlu emisjami. Poprzednia propozycja komisarza UE ds. podatkowych (Algirdasa Szemety) nie została zaakceptowana przez wszystkie kraje UE. Zmiany podatkowe w UE wymagają jednomyślności 27 państw.
KE w środę ogłosi swoją propozycję zmiany dyrektywy z 2003 r. o opodatkowaniu energii. Komisja chce, by opodatkowanie energii skłaniało zdecydowanie do jej oszczędzania i ograniczania emisji CO2. Płacąc podatek uzależniony od wielkości emisji CO2 i wydajności paliw konsument będzie płacić za zanieczyszczenia, które powoduje.
Zgodnie z propozycją KE, część podatku związana z emisjami dotyczyłaby tylko tych sektorów, które nie są objęte unijnym systemem handlu emisjami (ETS), czyli m.in. transportu w przeciwieństwie do elektroenergetyki. Kraje UE mogą być zobligowane od 2013 r. do przestrzegania minimalnej stawki podatku od emisji CO2, brukselskie media mówią o 20 euro za tonę. Chociaż rolnictwa też nie ma w ETS, to rzecznik Szemety, zauważył, że tu "sprawa nie jest jasna", czy sektor ten też będzie objęty podatkiem od emisji.
Szkielet nowego podatku nie powinien przyczyniać się do zwiększenia opodatkowania w poszczególnych krajach, ponieważ już dziś wiele krajów stosuje podatek wyższy od unijnego minimum. Element podatku związany z wartością opałową miałby się odnosić do paliw używanych w transporcie i ciepłownictwie. To może oznaczać większe opodatkowanie węgla o niskiej wartości opałowej, który w obecnym systemie ilościowym jest najmniej opodatkowany, a także diesla.
Podatek od emisji gazów cieplarnianych już stosują niektóre kraje UE m.in. Szwecja, Finlandia i Dania.
(fot. http://www.sxc.hu/)