Wyszukiwarka

Polecamy również

Znajdziesz tutaj

Grafika

 
Grafika

 
Grafika

 
Grafika

 
Grafika

 

Ostatnio dodane gazetki


odido-logo.jpg
Gazetka: czwartek, 17 maja 2012
więcej...
avon-logo.jpg
Gazetka: poniedziałek, 14 maja 2012
więcej...
stop-and-shop-logo.jpg
Gazetka: środa, 09 maja 2012
więcej...
mixelectronics.jpg
Gazetka: środa, 09 maja 2012
więcej...

Ekologia
Pine Island     Liczba opini: 0        Wynik oceny:
711
(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)
Pine Island0 out of 5 based on 0 voters.
lodowiecNa podstawie szczegółowych symulacji komputerowych glacjolodzy stwierdzili, że największy lodowiec Antarktyki przekroczył już punkt krytyczny topnienia. Po utracie coraz większych ilości lodu w minionym dwudziestoleciu obecnie lodowcowi grozi katastrofa, która może doprowadzić do podniesienia poziomu mórz nawet o 24 centymetry.

Lodowiec Pine Island jest jednym z największych w Zachodniej Antarktyce. W 2004 roku obserwacje wykazały, że staje się coraz cieńszy, a odłamujące się od niego bloki lodowe trafiają do Morza Amundsena w tempie o 25 proc. wyższym niż przed trzydziestoma laty.

Zdaniem naukowców lodowiec jest na drodze do nieodwracalnej utraty 50 proc. lodu, znacząco podnosząc globalny poziom mórz.

Naukowcy przyznają, że ich model reprezentuje uproszczoną wersję warunków, które decydują o zmianach w lodowcach. Jednak nawet w optymistycznej wersji Pine Island zniknie szybciej niż przypuszczano dotychczas - podaje "Newscientist".

Model cofania się lodowca opracował Richard Katz z Uniwersytetu Oxfordzkiego wraz z zespołem naukowców.

Zmiany klimatyczne powodują ocieplanie się wód Morza Amundsena, które stanowi południowy kraniec Pacyfiku. W miarę jak rosnący poziom morza wpycha ciepłą wodę poniżej lodowego szelfu, roztapia go od spodu.

Lodowiec Pine Island jest jednym z  największych na Antarktydzie. Jego krawędź znajduje się na płytkich wodach, a dalej pod nim jest sięgające 2000 metrów głębokości dno oceaniczne. Takie ukształtowanie powoduje, że jeśli lodowiec cofnie się tak, iż jego krawędź będzie na głębokiej wodzie, to całość lodowca może ulec destabilizacji i stopniowemu rozpadowi. To z kolei wywołałoby efekt domina i destabilizację całego lądolodu Antarktydy Zachodniej, który zsunąłby się do Morza Amundsena, podnosząc poziom oceanów.




(fot. http://www.sxc.hu/)
Podziel się na facebook    Podziel się na Google+  


Powiadom znajomych o gazetce: Email Powiadom znajomego
 

Dodaj opinie

Redakcja ekoulotki.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i komentarzy opublikowanych na stronach portalu. Jednocześnie zastrzega sobie prawo do redagowania lub usuwania komentarzy i opinii zawierających treści zabronione przez prawo, niecenzuralne lub obraźliwe.


Kod antysapmowy
Odśwież

Czy wiesz, że ... ?

Pływające śmieci

Aż 4 tony plastikowych butelek i wiele innych odpadów zebrano w drugim roku akcji "Nie pływam w śmieciach" w polskich rzekach pod akcją Kajakowego Patrolu Sw. Franciszka. W sezonie turystyki wodnej do Kajakowego Patrolu przybywa coraz więcej ludzi mających ochotę przyłączyć się do akcji, łącząc jednocześnie wypoczynek nad wodą z wielkim sprzątaniem rzek i ich brzegów.

Kiedy dwa lata temu członkowie Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży z Diecezji Drohiczyńskiej zakładali Mazowieckie Pogotowie Kajakowe, nie spodziewali się, że za ich przykładem będą chciały pójść setki tysięcy osób. Dopingowani przez rodziny, znajomych i miłośników przyrody, wyłowili wówczas 3 tony śmieci. Rok później Kajakowy Patrol św. Franciszka, podczas 8 spływów (Liwiec, Bug, Narew, Pilica, Wkra, Rospuda, Świder, Biebrza) zebrał 2 tony śmieci.

 

Przypuszczając iż jednorazowe akcje nie rozwiązują problemu zanieczyszczenia polskich rzek i ich nabrzeży, zdecydowano się objąć projektem Kajakowy Patrol św. Franciszka całą Polskę i w ten sposób dotrzeć do jak największej liczby osób. Tak powstała kampania edukacyjna "Nie pływam w śmieciach", mająca na celu zachęcić turystów, aby odpoczynek nad wodą łączyli  ze sprzątaniem wód, oraz cykl warsztatów edukacji ekologicznej m.in. na dopływach Wisły i spotkań edukacyjnych z przyrodnikiem w szkołach  podstawowych, położonych blisko rzek. Podczas wodnych spotkańi uczestnicy mieli szansę dowiedzieć się, jak bezpiecznie zbierać śmieci, segregować  je i umieszczać w specjalnych pojemnikach. Uczyli się obserwować i szanować przyrodę. Do dziś odbyły się 24 Wodne Warsztaty Edukacji Ekologicznej w postaci spływów kajakowych, w których udział wzięło 480 osób. Razem zebrali wówczas 6 ton śmieci.


W ramach spotkań specjalna grupa pokazowa na kajakach odwiedzała różne miejscowości letniskowe i  podmiejskie plaże. Podczas pokazowego sprzątania wód, członkowie Kajakowego Patrolu zwracała uwagę mieszkańców i plażowiczów na ogromny problem zaśmiecania rzek.  Jednocześnie wielokrotnie skutecznie namawiali aby włączyć się do akcji.

Fakty nie kłamią. Zanieczyszczenie wód i problem z nim związany jest ogromny. Wegług przeprowadzonych badań aż 84% Polaków uważa polskie rzeki i ich nabrzeża za zaśmiecone. Wynika również, że ponad 70% z nas spotyka się nad polskimi rzekami z butelkami i naczyniami plastikowymi, ponad 42% z opakowaniami szklanymi, zaś prawie 35% z foliowymi. Widoczne są także opakowania papierowe (24%) oraz aluminiowe (22%), nie mówiąc o odpadkach spożywczych (12%), złomie (6%), niedopałkach papierosów (5%), a nawet sprzęcie AGD (3%), starych meblach (3%) czy całych workach ze śmieciami (3%).
Aby skutecznie walczyć ze śmieciami, potrzebna jest kampania informacyjna pokazująca problem.


Tegoroczny Kajakowy Patrol św. Franciszka objął swoim zasięgiem aż 16 województw: dolnośląskie,  podlaskie, mazowieckie, lubelskie, zachodniopomorskie, łódzkie, śląskie, opolskie, świętokrzyskie, małopolskie, podkarpackie, kujawsko - pomorskie, , pomorskie, wielkopolskie, lubuskie, warmińsko - mazurskie.  Patrol św. Franciszka to pierwszy ogólnopolski projekt edukacyjno - społeczny walczący o czystość polskich rzek. Środki do  sfinansowania akcji  pochodzą ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

 

 

(fot. http://www.sxc.hu/)

Polecamy

Reklama