Wyszukiwarka

Polecamy również

Strona główna Ekologia Zmiany klimatu potrwają do roku 3000

Znajdziesz tutaj

Grafika

 
Grafika

 
Grafika

 
Grafika

 
Grafika

 

Ostatnio dodane gazetki


odido-logo.jpg
Gazetka: czwartek, 17 maja 2012
więcej...
avon-logo.jpg
Gazetka: poniedziałek, 14 maja 2012
więcej...
stop-and-shop-logo.jpg
Gazetka: środa, 09 maja 2012
więcej...
mixelectronics.jpg
Gazetka: środa, 09 maja 2012
więcej...

Ekologia
Zmiany klimatu potrwają do roku 3000     Liczba opini: 0        Wynik oceny:
664
(0 głosów, średnia ocena 0 na 5)
Zmiany klimatu potrwają do roku 30000 out of 5 based on 0 voters.

 

1208834_earth_2

Stale rosnące stężenie dwutlenku węgla w atmosferze ziemskiej będzie oddziaływać na nasz klimat jeszcze przez co najmniej tysiąc lat - nawet, jeśli zupełnie ustaną jego emisje. W końcu trzeciego tysiąclecia lodowiec w Antarktyce Zachodniej straci olbrzymie fragmenty i wtedy poziom wszystkich mórz na całym globie wzrośnie o co najmniej cztery metry.

 

Takie są wnioski z pierwszej symulacji przeprowadzonej na modelu klimatycznym, obejmującym okres najbliższego tysiąca lat. Prace prowadzono w Kanadyjskim Centrum Modelowania i Analiz Klimatu na University of Victoria oraz  na University of Calgary.





"Stworzyliśmy kilka wariantów, w których odpowiadamy co będzie, jeśli" - tłumaczy geograf, dr Shawn Marshall. Optymistyczny wariant z nich zakłada, że od 2010 r. mieszkańcy globu wstrzymują emisje gazów cieplarnianych, związane ze spalaniem paliw kopalnych. "Co, jeśli zupełnie przestaniemy wykorzystywać kopalne paliwa i nie będziemy już zatruwać atmosfery CO2? Jak dużo czasu zajęłoby wówczas odwrócenie dzisiejszych trendów związanych z ociepleniem?" - m.in.na takie pytania próbowali odpowiedzieć, wykorzystując inteligentne komputerowe programy.

Symulacje pokazały, że w rozwiązaniu "zero emisji CO2" północna półkula miałaby się lepiej, niż południowa. W niektórych jej rejonach zwyczaje związane ze zmianami klimatu odwróciłyby się w ciągu tysiąca lat. Jednak na półkuli południowej procesy ocieplenia wymierałyby znacznie wolniej. Część Afryki Północnej nadal doświadczałaby pustynnienia. W tym samym czasie ocieplenie wód mórz i oceanu u wybrzeży Antarktyki (ok. pięciu stopni Celsjusza) może doprowadzić do odrywania się wielkich fragmentów lodowca w Antarktyce Zachodniej. Oznacza to groźne, nie tylko dla wyspiarzy, podniesienie się poziomu wód na całym świecie.

Zdaniem geologów powodem takich dużych różnic w reakcjach systemu klimatycznego na południu i północy naszej planety jest tempo mieszania się wód w różnych częściach Atlantyku oraz dynamika wiatrów.

 



(fot. http://www.sxc.hu/)
Podziel się na facebook    Podziel się na Google+  


Powiadom znajomych o gazetce: Email Powiadom znajomego
 

Dodaj opinie

Redakcja ekoulotki.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i komentarzy opublikowanych na stronach portalu. Jednocześnie zastrzega sobie prawo do redagowania lub usuwania komentarzy i opinii zawierających treści zabronione przez prawo, niecenzuralne lub obraźliwe.


Kod antysapmowy
Odśwież

Czy wiesz, że ... ?

Mieszkańcy ziemi

Z najdokładniejszych i najszerzej zakrojonych do tego czasu badań wynika, iż na naszej planecie występuje obecnie około 8,7 milionów gatunków żywych organizmów. Nie wszystkie gatunki zostały zidentyfikowane, tylko samo skatalogowanie ich zajęłoby około 1000 lat!!! Naukowcy ostrzegają, że wiele z gatunków wyginie, zanim zdążymy je zbadać.

 

Doktor Derek Tittensor z UN Environment Programme’s World Conservation Monitoring Centre i Microsoft Research, który wsolnie pracował z uczonymi z kanadyjskiego Dalhousie University oraz University of Hawaii, uważa, że wraz ze swoim zespołem intensywnie przez wiele lat próbował opracować odpowiednio dobrą metodę wyliczenia całej liczby liczby gatunków. Wniosek końcowy był taki, że najlepszym sposobem będzie zbadanie zależności pomiędzy poszczególnymi elementami ziemskiego „drzewa życia”.

Szacuje się, że największą liczbę gatunków stanowią zwierzęta, następnie grzyby, rośliny, pierwotniaki i chromisty.  Nie brano natomiast pod uwagę bakterii i niektórych innych mikroorganizmów.

 

Zbadali zależność między odkryciami gatunków na kolejnych, coraz wyższych stopniach systematyki. Dla nikogo nie jest tajemnicą, że znacznie częściej zdarzają się odkrycia nowego gatunku niż całej rodziny czy rzędu. Jednak okazało się, że badając częstotliwość odkryć można szacować liczbę gatunków. Uczeni najpierw zbadali swoją teorię na przykładzie dobrze opisanych organizmów i okazało się, że pozwoliło im to dokładnie przewidzieć liczbę gatunków różnych ssaków, ryb czy ptaków.

Oszacowano dzięki tej metodzie, że na Ziemi żyje 8,7 miliona gatunków, plus minus… milion.

 

Do tej pory opisano zaledwie około 1,2 miliona gatunków, w zdecydowanej większości lądowych. Czyli do tej pory zidentyfikowaliśmy jedynie 14% wszystkich gatunków. Znamy jedynie 9% mieszkańców oceanów.

Dyrektor programów ochrony zwierząt w Zoological Society of London Profesor Jonathan Baillie mówi: „To bardzo kreatywne i innowacyjne podejście, ale myślę, że jak wiele innych tego typu szacunków, podaje bardzo ostrożne dane. Ale przy tak dużej liczbie gatunków nieistotne jest, czy jest ich milion więcej czy mniej.

 

Najważniejsze jest stwierdzenie, jak niewiele wiemy o gatunkach, z którymi dzielimy planetę i że zmieniamy ją tak szybko, a jednocześnie nie mamy pojęcia jaki wpływ na życie na Ziemi ma nasza działalność.”

 

 

 

 

(fot. http://www.sxc.hu/)

Polecamy

Reklama