Wyszukiwarka

Polecamy również

Strona główna Ekologia Ekologiczne produkty nie takie zdrowe

Znajdziesz tutaj

Grafika

 
Grafika

 
Grafika

 
Grafika

 
Grafika

 

Ostatnio dodane gazetki


odido-logo.jpg
Gazetka: czwartek, 17 maja 2012
więcej...
avon-logo.jpg
Gazetka: poniedziałek, 14 maja 2012
więcej...
stop-and-shop-logo.jpg
Gazetka: środa, 09 maja 2012
więcej...
mixelectronics.jpg
Gazetka: środa, 09 maja 2012
więcej...

Ekologia
Ekologiczne produkty nie takie zdrowe     Liczba opini: 0        Wynik oceny:
654
(1 głos, średnia ocena 5.00 na 5)
Ekologiczne produkty nie takie zdrowe5.00 out of 5 based on 1 voters.

kupujacyPoddano analizie produkty chemiczne codziennego użytku np. odświeżacze powietrza, płyny do mycia naczyń, czy inne popularne chemiczne środki czystości.  Analizy organicznych lotnych związków chemicznych zawartych w preparatach wskazują, iż produkty wskazane przez wytwórcę jako ekologiczne, nie do końca są zdrowe.

 

Często zawierają one silnie toksyczne związki chemiczne, w tym takie, które mogą wywołać nowotwory.
Od kilkunastu lat na świecie modne było byś świadomym konsumentem, który celowo wybiera produkty ekologiczne. Fakt ten został już dawno zauważony i wykorzystywany przez producentów, którzy specjalnie podkreślają  "zielony" charakter produktu. Niestety owa "ekologiczność" z etykiet nierzadko mija się z rzeczywistością.

Okazuje się, że większość najczęściej kupowanych produktów szeroko rozumianej chemii gospodarczej w Stanach Zjednoczonych Ameryki zawiera toksyczne związki chemiczne. Fakt ten jest o tyle znaczący, że etykietki tych produktów wyraźnie sugerowały, że produkt jest "przyjazny środowisku".

W badaniach uwzględniono 25 najczęściej kupowanych produktów chemii gospodarczej w USA. Następnie ich skład, a dokładniej zawartość organicznych lotnych związków chemicznych przeanalizowano za pomocą bardzo dokładnego urządzenia analitycznego - chromatografu gazowego. Dzięki temu możliwe było dokładne określenie składu chemicznego substancji, które ulatniają się do otoczenia.


Okazało się, że aż 19 produktów zawierało bardzo niebezpieczne dla zdrowia substancje chemiczne, między innymi aldehyd octowy, formaldehyd, dioksan czy też dichlorometan. Część z tych substancji jest określana jako "karcenogenne" (mogące wywoływać raka). Każdy z tych 19 produktów reklamowany był jako "zielony".

Niestety taka sytuacja wynika z braku jednoznacznej interpretacji słów "zielony", "przyjazny środowisku", "ekologiczny" dla produktów chemii gospodarczej. Dzięki temu producenci praktycznie bezkarnie mogą reklamować swoje wyroby jako potencjalnie "zdrowe", a przez to mając wpływ na zdrowie człowieka.

Problem wpływu chemii gospodarczej na ludzkie zdrowie jest bardzo trudny do badania. Niezmierne trudno udowodnić w badaniach środowiskowych, że to właśnie dany produkt przyczynił się do powstania określonych zmian chorobowych. Co więcej, reakcja człowieka na związki chemiczne (również te w bardzo małym stężeniu) jest indywidualna i u jednego dana substancja może wywołać np. alergię czy astmę, a u innego żadnych skutków ubocznych.

Nadrzędnym wnioskiem przeprowadzonych badań i apelem, który wystosowała do naukowców autorka pracy jest konieczność bardzo intensywnych badań toksykologicznych, które pozwolą na poznanie mechanizmów oddziaływania lotnych związków chemicznych, wydostających się z produktów chemii gospodarczej, na ludzi i środowisko.

 

(fot. http://www.sxc.hu/)

 

Podziel się na facebook    Podziel się na Google+  


Powiadom znajomych o gazetce: Email Powiadom znajomego
 

Dodaj opinie

Redakcja ekoulotki.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i komentarzy opublikowanych na stronach portalu. Jednocześnie zastrzega sobie prawo do redagowania lub usuwania komentarzy i opinii zawierających treści zabronione przez prawo, niecenzuralne lub obraźliwe.


Kod antysapmowy
Odśwież

Czy wiesz, że ... ?

Energia ze śmieci

(fot. http://www.sxc.hu/)

Powstały zakład wytwarzający z odpadów komunalnych paliwo dla cementowni rozpoczął pracę w poniedziałek w Dąbrowie Górniczej (Śląskie). To trzecia taka inwestycja firmy Remondis, po zakładach w Warszawie i Opolu. Koszt inwestycji to 16 mln zł.

Dzięki zakładowi w Dąbrowie Górniczej spółka staje się liderem w produkcji paliw alternatywnych w Polsce - oceniła dyrektor ds. rozwoju firmy, Joanna Jakubska-Janeczko.

Paliwo alternatywne w doskonały sposób jest w stanie zastąpić tradycyjne źródła energii np. węgiel czy gaz. Cementownie wykorzystują je na dużą skalę. Dzięki inwestycjom polskie cementownie zdołały przystosować swoje piece i filtry do wykorzystywania w produkcji cementu paliwa wyprodukowanego właśnie z odpadów.

 

Zakład Produkcji Paliwa Alternatywnego powstał w Strzemieszycach - dzielnicy Dąbrowy Górniczej. Zakład może wyprodukować 40 tys. ton wysokokalorycznego paliwa alternatywnego oraz 2 tys. Potrzebuje do tego 140 tys. ton odpadów komunalnych. Instalacja jest tak skonstruowana, by w każdej chwili - dzięki dodaniu kolejnych elementów - zwiększyć zdolności produkcyjne. Zakład zatrudnia ok. 30 osób.

 

Do dąbrowskiej instalacji trafiają głównie śmieci z gospodarstw domowych w Sosnowcu, Czeladzi, Będzinie, Katowicach czy Pszczynie. Do tego momentu były one składowane na wysypiskach. Teraz - dzięki stosowanej w zakładzie technologii - z odpadów wydzielana jest tzw. kaloryczna frakcja, poddawana rozdrobnieniu i oczyszczeniu z surowców wtórnych, nadających się do recyklingu. Po ostatecznym rozdrobnieniu powstaje kaloryczne paliwo, które po podsuszeniu w postaci płatków trafia do cementowni.
Do zakładu nie trafią śmieci, które segregujemy my sami. Oddzielnie zbierane szklane i plastikowe butelki czy papier nadal będą kierowane do ponownego przetworzenia.

 

Przedstawiciele inwestora podkreślają, że dąbrowski zakład należy do pierwszych i najnowocześniejszych tego typu w Polsce. Budowa trwała siedem miesięcy. Ponad dwie trzecie inwestycji sfinansował preferencyjny kredyt z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

 

Dzięki produkcji paliwa z odpadów komunalnych Remondis, realizuje określone w ustawie o odpadach, wymagania dotyczące redukcji składowania na wysypiskach odpadów biodegradowanych, zawartych w śmieciach komunalnych. Zgodnie z tymi przepisami, do lipca 2013 r. samorządy muszą zredukować o połowę takie odpady, trafiające na wysypiska, a do 2025 r. do 75 proc. - wobec masy odpadów z roku 1995.

Polecamy

Reklama